Spływ kajakowy Rabą z Gdowa do Bochni

Zwiedzamy świat, wydaje nam się, że wspaniałe atrakcje są gdzieś daleko, a prawda jest taka, że niezwykłą przygodę można przeżyć w najbliższej okolicy. My całą rodziną i z przyjaciółmi przekonaliśmy się o tym w ostatnią niedzielę. Nasi przyjaciele nie chcąc spędzać kolejnego weekendu koło domu przy grillu zamówili kajaki i postawili nas przed faktem dokonanym: „ W niedzielę  płyniemy Rabą z Gdowa do Bochni„. Mieliśmy pietra, ale przygotowaliśmy wszystkie potrzebne rzeczy i stawiliśmy się przed 10 rano pod mostem w Gdowie gotowi na wielką przygodę.

kajaki_07

kajaki_08

Kajaki zajechały punkt 10, ubraliśmy kapoki, wzięliśmy wiosła w dłonie, zwodowaliśmy kajaki. Od właściciela naszych wodnych pojazdów dostaliśmy wydruk z opisem trasy spływu, ważnymi punktami orientacyjnymi, ostrzeżeniami i rozpoczęliśmy  podróż w nieznane. I ta podróż okazała się cudowną wyprawą, która uświadomiła nam jak wspaniała jest nasza okolica i jak mało wiemy, o tym co nas otacza.

kajaki

kajaki_03

Obawialiśmy się, że Raba jako górska rzeka może miejscami być głęboka z silnym nurtem, po prostu niebezpieczna. A tego dnia okazała się płytka i bardzo przyjazna. Miejscami nawet zbyt płytka i często zdarzały nam się „zongi” czyli zatrzymania na żwirze. Jednak Raba zapewniła nam mnóstwo emocji, bo miejscami nurt był szybki i znosił nas w stronę brzegu w zarośla albo na wystające głazy. Nieraz płynęłyśmy tyłem czy bokiem, ale na szczęście obyło się bez wywrotki.

kajaki_05

Nasza ekipa składała się z czwórki dorosłych i dwójki dzieci. Mamusie płynęły razem, a każdy tatuś ze swoim synkiem. Cała wyprawa zajęła nam 10 godzin. Przepłynęliśmy ok 27 km.

kajaki_01kajaki_04

Dwa razy piekliśmy kiełbaski zatrzymując się na pustych plażach i zapalając ognisko z zebranych suchych patyków. Za drugim razem znalazłam nietypową rozpałkę dwa uschnięte wianki, które prawdopodobnie ktoś puszczał na wodę w noc świętojańską. Zapaliły się w momencie. I powiem Wam, że już dawno nic mi tak nie smakowało jak te dwie kiełbaski upieczone nad ogniem na brzegu Raby.

kajaki_15kajaki_16

Mieliśmy także kilka innych przystanków, bo chłopcy chcieli popływać w rzece. Pogoda nam sprzyjała, a momentami było nawet bardzo gorąco. Efektem są nasze spalone na raka nogi.

kajaki_12

kajaki_14

Raba w pierwszej części spływu jest typowo górską rzeką z kamienistym dnem z mieliznami, na których często się zawieszałyśmy i musiałyśmy wychodzić z kajaka i przepychać go na głębszą wodę. Kilka razy zdarzyło nam się przemsknąć nad głazami, a nurt nas czasami obracał i płynęłyśmy tyłem. Raz już pod koniec trasy zawisłyśmy na samym środku rzeki na najbardziej wystających głazach. Nie wiem jakim cudem, ale Lidka nas wypchnęła i nie musiałyśmy opuszczać kajaka i wchodzić w silny nurt. A już w naszą stronę zbliżali się panowie, którzy pewnie chcieli nam udzielić pomocy.

kajaki_02

kajaki_19

W drugie części nurt zwolnił, Raba zrobiła się bardziej rozlana i troszkę głębsza i cieplejsza i trzeba było się więcej nawiosłować. W sumie nie wiem, jak udało nam się dotrzeć do końca, bo byłyśmy bardzo zmęczone. Dla mnie te 27 km to było zdecydowanie za dużo. Ostatnie kilkaset metrów było bardzo trudne i ja płynęłam już ostatkiem sił, ale dałyśmy radę. I jestem z siebie bardzo dumna i z wielką chęcią znów popłynę.

kajaki_11

kajaki_09

Całkiem inaczej odbiera się rzekę płynąc po niej niż siedząc na brzegu. Gdy się ją ogląda z brzegu widzi się tylko fragment i to ten dostępny do którego da się wygodnie dojechać albo dojść. Natomiast gdy się po niej płynie to mamy obraz pewnej całości i możemy zobaczyć te jej części, które z brzegu nie są osiągalne. A w sumie Raba to jeszcze dzika rzeka. Pełno w niej i wokół niej życia. Płynąc podziwialiśmy chmary jaskółek brzegówek wylatujących po owady z otworów wydrążonych w wysokich glinianych skarpach. Te jaskółki są brązowe i mniejsze od tych, które spotykamy koło ludzkich siedzib.

Największą radochę sprawiały nam biegające po wodzie w miliony stron i stadkami albo nurkujące i nagle wyskakujące z wody chyba tracze nurogęsi. Przezabawne i widowiskowe ptaki, które towarzyszyły nam przez większą część spływu. Staraliśmy się do nich cichutko podpływać, ale były czujne i zawsze zdążyły nam zwiać zanim cyknęliśmy im fotki. Udało się je uchwycić na filmie.

 

Przestraszyliśmy też trzy dumne czaple siwe, które zerwały się gdy podpłynęliśmy i odleciały w stronę brzegu kołując blisko rzeki. Jedna usiadła na czubku wysokiej topoli i niczym pomnik obserwowała kiedy wreszcie sobie odpłyniemy. Prawie pod koniec udało mi się dojrzeć bobra, który płynął wzdłuż brzegu. Niestety, gdy tylko zbliżyłyśmy się do niego dał nura pokazując nam ogon.

Kilka razy przelatywały przed nami cudnie błękitne zimorodki, ale widziałyśmy je tylko w locie i od kupra. Zaobserwowałam też jakiegoś drapieżnego ptaka, który od spodu był charakterystycznie biało czarny nie do pomylenia z żadnym innym.  W domu odszukałam go w atlasie ptaków i okazało się, że jest to rybołów zwyczajny, który występuje tylko w północnej Polsce w liczbie ok. 30 par, a w innych rejonach można go podziwiać podczas migracji.

kajaki_06

kajaki_13

Co warto ze sobą zabrać?

  • Obowiązkowo nakrycie głowy
  • okulary słoneczne
  • buty, w których możemy wejść do wody
  • ubrać się w strój kąpielowy
  • wodę do picia
  • krem z filtrem
  • przekąski, gdyż woda i wysiłek wzmagają głód
  • kiełbasę, chleb – można nie zapomnieć ketchupu i musztardy
  • nóż
  • ręcznik dla dzieciaków
  • worek na plecak, bo jednak nalewa się wody do kajaka
  • telefon wraz z ochroną przed wodą, my mieliśmy woreczki z suwakami
  • aparat lub kamerę
  • a przede wszystkim dobry humor

 

Niedzielna wyprawa sprawiła nam dużo radości, była okazją do wspólnego spędzenia czasu, długich rozmów, obserwowania piękna przyrody i aktywnego wypoczynku. I pomimo ogromnego zmęczenia wiedzieliśmy, że kolejny spływ kajakowy jest tylko kwestią czasu. Całą rodziną złapaliśmy kajakowego bakcyla.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s